Historia rodu Marcyniuków
Słowo od autorów
Jakub, syn Tomasza i Kunegundy
Jan, syn Jakuba i Rozalii
Ludwik, syn Jakuba i Rozalii
Jan , syn Ludwika i Anny
Adam, syn Ludwika i Marianny
Józefa , córka Ludwika i Marianny
Bronisław-Stefan, syn Ludwika i Marianny
Józef, syn Ludwika i Marianny
Helena, córka Ludwika i Marianny
Władysław, syn Ludwika i Marianny
Wiktoria, córka Ludwika i Marianny
Katarzyna , córka Jakuba i Rozalii
Nasze nekropolia
Kontakt
Rodzina w fotografii
Księga gości
Licznik odwiedzin
 

Historia rodu Marcyniuków

                          Nie odcinajcie korzeni z których wyrośliście
                                                                         ( Jan Paweł II)

              
   
 Działo się to w miejscowości Wereszczyn roku pańskiego ...... tak rozpoczynają się wpisy w księgach metrykalnych pisanych w języku
rosyjskim a po uzyskaniu niepodległości w języku polskim dotyczące urodzin, zawieranych małżeństw i zgonów w parafii Wereszczyn.

Wielokrotnie rozmawialiśmy w rodzinie o tym, aby utrwalić dla potomnych to,
co wiemy o tych, co byli przed nami, o naszych przodkach.

Nazwisko Marcyniuk występuje w grupie nazwisk pochodzących od imienia 
Marcin. Imię to pochodzi od łacińskiego Martinus i oznaczało pierwotnie" należący do boga wojny Marsa". W Polsce notowane od XIII wieku. Obok formy Marcin spotyka się w średniowieczu Mercin, Morcin, Martyn. Właściwe nazwisko Marcyniuk powstało po dołączeniu wschodniego pochodzenia sufiksu-uk. Jest to charakterystyczna forma nazwisk właściwych dla pogranicza polsko-ukraińskiego,
polsko-białoruskiego. Jest tu widoczny wpływ obu tych wschodniosłowiańskich, form obecnych od XV wieku na kresach wschodnich, głównie Podlasiu i Rusi
 Czerwonej, do której zaliczano ziemie chełmskie, z których wywodzi się ten
ród. Do dziś formacja ta występuje bardzo często we wschodniej Polsce.

Przychodzi taki czas, kiedy w duszy coś zaczyna nurtować, kim był pradziadek, dziadek, skąd się wywodzili, jak rozrosła się rodzina, jak i gdzie żyli.

Wtedy jednak nie ma już dziadków, babć i rodziców, którzy mogliby coś
opowiedzieć. Poginęły stare zdjęcia i portrety, pozostały cmentarze, kościoły
i archiwa. Dlatego wspólnie z rodziną postanowiliśmy ocalić od zapomnienia to,
co wiemy o rodzinie
i przekazać pamięć naszym potomnym. 

Nie jest to nazwisko herbowe, ale nie znaczy to, że historia tego rodu nie jest
ważna dla nas i naszych dzieci, nie znaczy też aby nasi potomni nie wiedzieli
skąd byli ich dziadowie i pradziadowie, skąd się wywodzili, jak duża jest rodzina i gdzie mieszka. Każdy z nas powinien wiedzieć skąd są jego korzenie.

        

Kościół parafialny dla Ochoży w Chełmie

Omawiana  linia Marcyniuków wywodzi się z Wereszczyna. Tam żył Jakub
urodzony w Ochoży k/Chełma i jego dzieci: Jan, który ożeni się w Kopinie i tam zamieszka oraz Ludwik, który pozostanie w Wereszczynie, córka Katarzyna
wyjdzie za mąż za Denysa i wyjadą na Ukrainę oraz syn Wincenty. Wereszczyn datowany już w XI wieku jako gród książęcy na szlaku handlowym był
własnością Maszka, podsędka  chełmskiego.


 

Kościół parafialny w Wereszczynie

 

Była to duża obszarowo parafia rzymskokatolicka pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa, erygowana w roku 1634 i prawosławna, druga taka duża parafia gdzie są dane naszej rodziny to Puchaczów, obie parafie swoim zasięgiem obejmowały tereny od Puchaczowa, Woli Wereszczyńskiej poprzez Olchowiec aż po Sawin i Ochożę. Wereszczyn jako parafia obejmował takie miejscowości jak: Tarnów, gdzie osiadł Mikołaj, brat Jakuba; Andrzejów, gdzie osiedli Adam i Stefan, Garbatówka, w której osiadł Adam Marcyniuk syn Ludwika, Wolę Wereszczyńską do roku 1921, tam występuje Emilian Marcyniuk.  Andrzejów gdzie występuje Jan Marcyniuk syn Ludwika. Zagórze z Józefem Marcyniukiem, synem Ludwika. Wielkopole gdzie osiadł Kazimierz Marcyniuk syn Bronisława. Tadeusz Marcyniuk, syn Bronisława-Stefana osiadł w Górkach k/ Sosnowicy. Większość jednak rodziła się i mieszkała w Wereszczynie.

Garbatówka była wioską notowaną w XV wieku, wchodziła w skład dóbr Świerszczowa i liczyła wtedy 26 osadników.


 



Grobowiec rodziny Rulikowskich w Wereszczynie

Właścicielami Garbatówki była rodzina Rulikowskich mająca grobowiec rodzinny na cmentarzu w Wereszczynie a dlatego w Wereszczynie, ponieważ w Świerszczowie był tylko cmentarz prawosławny i dwie cerkwie: od 1801 roku cerkiew unicka, która w roku 1875 zamieniona została w cerkiew prawosławną i cerkiew prawosławna, w której po odzyskaniu niepodległości erygowano kościół katolicki. Do czasu obecnego na cmentarzu znajdują się groby z napisami rosyjskimi.

Pod koniec XVII i na początku XVIII wieku pojawili się na tych ziemiach osadnicy niemieccy, którzy masowo wykupywali ziemię od Żydów karczujących okoliczne bory.  Wólka Nadrybska, jako miejscowość powstała w wyniku wyrębu lasów i sprzedaży ziemi osadnikom niemieckim, którzy w odpowiedzi na edykt carski o parcelacji majątków i uwłaszczeniu chłopów po powstaniu styczniowym 1863 roku chętnie osiedlali się na tych ziemiach korzystając z szeregu zwolnień i ułatwień po zagospodarowaniu tych ziem. 

Szczególnie duży napływ osadników nastąpił w rejonie Cycowa.

Cyców znany od roku 1421 stanowił ośrodek gdzie skupiały się kultury trzech narodów: polskiego, ruskiego i żydowskiego a później również niemieckiego.

15-16 sierpnia 1920 roku zwycięską bitwę pod Cycowem z Rosjanami stoczył 7 Pułk Ułanów Lubelskich, była to jedna z bitew, która przyczyniła się do zwycięstwa nad Rosjanami, dlatego Cyców z datą 16.08.1920 uwieczniony jest na filarze Grobu Nieznanego Żołnierza.

Uciekający Rosjanie zagarniali ludność polską, ciągnąc ją przed wojskami do Rosji, dotknęło to również naszej rodziny, Marianna, żona Adama z synami znalazła się aż w Rostowie nad Donem. Wróciła do Garbatówki dopiero w 1923 roku.

         Jesienią 1940 roku osadników niemieckich z okolicznych wiosek przesiedlono do Kraju Warty jak nazywana była Wielkopolska a w to miejsce osiedlono Polaków wyrzuconych z wielkopolskiej ziemi. Po zakończeniu wojny poznaniacy wrócili do swoich domów.

         Dostępne obecnie dokumenty obejmują XIX i XX wiek, wcześniejsze uległy zniszczeniu lub zagubieniu w czasie wojen i pożarów, które były utrapieniem wschodnich, drewnianych budowli.

Księgi metrykalne dostępne są w Urzędzie Stanu Cywilnego w Urszulinie i Cycowie oraz w Archiwum Państwowym w Lublinie. Część dokumentów znajduje się również

w kościele w Puchaczowie gdyż tam nasi ojcowie zawierali małżeństwa. Dostępne księgi narodzin, ślubów i zgonów dostępne są od roku 1811.

Ważne cmentarze to Wereszczyn i Wola Wereszczyńska a biura parafialne to Wereszczyn i Puchaczów.

Z zachowanych ksiąg archiwalnych wynika, że Jakub Marcyniuk miał czworo dzieci: Jana urodzonego w 1832 roku i Ludwika urodzonego w 1836 roku, Katarzynę urodzoną w roku 1844 i Wincentego urodzonego w roku 1849. Ślady Marcyniuków są w Wereszczynie, Lejnie k/ Woli Wereszczyńskiej, Ochoży k/Chełma, Nadrybiu, Garbatówce, Andrzejowie. Nazwisko to występuje również w Gdyni, Warszawie, Pruszkowie, Szczecinie, Żaganiu, Pile, Chełmie, Hrubieszowie, Zamościu oraz na Śląsku, na ziemi kłodzkiej ( Jugów k/Nowej Rudy).

         Pojawia się wielokrotnie w różnych świata, USA, Kanada, Niemcy. Ważną miejscowością jest Ochoża k/ Chełma. Rodzina Marcyniuków wywodząca się z Ochoży jest bardzo duża. Stamtąd wywodzi się linia Marcyniuków w Gdyni, Szczecinie, Chełmie, Hrubieszowie i Zamościu.  Marcyniuk występuje również w miejscowości Głębokie k/ Cycowa, stąd wywodzą się Marcyniukowie na Śląsku i w Szczecinie.

Według danych „Serwisu heraldycznego Ośrodka dokumentacji Wychodźstwa Polskiego” w Pułtusku na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku w Polsce występowało 461 osób o nazwisku Marcyniuk.

         Uzyskanie szczegółowych danych sprawia dużo trudności, ale mamy nadzieję, że zebrane i utrwalone wiadomości na piśmie pozwolą na zachowanie historii rodziny w pamięci przyszłych pokoleń.

      

 

 




Artykuł w prasie lokalnej o genealogii, Głos Wielkopolski 25/26.08.2007r.
 

W roku 2011 wydane zostały  przez Adama Panasiuka dwie książki     " Wereszczyn  śladami zapomnianej historii" i "Andrzejów śladami zapomnianej historii" w strony których wpleciona jest historia rodu Marcyniuków.



Książka opisuje historię Wereszczyna od najdawniejszych  czasów, wymienia mieszkańców ich życie i obyczaje.
 




Historia Andrzejowa tak jak i Wereszczyna też opisuje powstanie i życie wioski aż po dzień dzisiejszy  i tutaj tez na stronach spotykamy nazwisko Marcyniuk i to w odległych czasach  bo w połowie XVIII wieku. W spisie z 1791 roku występuje Piotr  Marcyniuk z żoną Marianną, matką Marianną, córką Anną. W następnym domu zamieszkiwał Teodor Marcyniuk z żoną Anną, matką Pratudą, bratem Stefanem, siostrą Hapą i Teresą.
W latach trzydziestych XIX wieku sołtysem Andrzejowa jest Paweł Marcyniuk, syn Teodora i Anny z Ordyniuków ożeniony z Katarzyną z Wojtaluków. Synem Pawła jest Adam który w roku 1864 otrzymał z uwłaszczenia 34 morgi ziemia Paweł, jego ojciec otrzymał 35 mórg nadziału ziemi. Historia tego rodu jest ściśle związana z historią miejscowości.






 


=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=